1 maja uznałem za najlepszy dzień do rozpoczęcia mojego trningu. Cóż... o ile treningiem można to było nazwać. Otóż wyruszyłem z rana spod swojego domu. O tyle mam dobrze, że mieszkam na wiosce i obok są polne drogi.. uff, nikt mnie nie będzie widział pomyślałem :). Bieg nie był może zbyt wyczerpujący i osiągi nie najwyższe, ale jak na pierwszy raz... spoko! Posłuchałem muzyki, wypociłem to co miałem wypocić i byłem z siebie dumny! Najważniejsze to mieć motywacje. A oto rezultat biegu :
Następne biegi i rezultaty już niedługo, zapraszam!
Written by: Dominik
0 komentarze:
Prześlij komentarz